Dupa czaj z widokiem na Morze Czarne

Rumunia, mimo że głównie kojarzy się z górami i Caucescu, ma też na całkiem sporym odcinku, dostęp do Morza Czarnego. Wzdłuż całego wybrzeża rozlokowane są mniejsze i większe kurorty z królującą Konstancą. Największą jednak atrakcję stanowi wrak statku handlowego Evangelia, który utknął na mieliźnie 100 m od brzegu nieopodal, w niepozornym miasteczku Costinesti.


Costinești


Plan powrotnej drogi naszego sierpniowego objazdu Bałkanów zakładał przejazd Rumuńskim wybrzeżem. Obiecaliśmy sobie to podczas wcześniejszego majowego wyjazdu, kiedy deszczowa aura skutecznie odwiodła nas od tego pomysłu. Głównym celem była oczywiście “Evangelia”. Szczęśliwie dojechaliśmy dziurawymi drogami do Costinesti późnym popołudniem licząc, że uda się zobaczyć wrak podczas “złotej godziny”. Po zakwaterowaniu w mocno średnim pensjonacie szybkim krokiem ruszyliśmy w stronę klifu. Samo miasteczko niezbyt urokliwe, jednak oblegane turystycznie ze względu na wrak, który prezentuje się bardzo okazale. Najlepiej widoczny jest z dzikiej plaży (nudystów, nawiasem mówiąc). Na klifie natomiast jest niewielki parking i parkują tam kampery – wspaniałe miejsce na kolację przy dobrym winie. Panoramę psują nieco roznegliżowane osobniki płci męskiej…. w wieku rozmaitym.

W Costinesti znajduje się sporo restauracji i kafejek. Tym razem również trafiliśmy na świetna regionalną kuchnię, przyzwoite rumuńskie wino i cygańską muzykę na żywo – restauracja Sabina.

 


Konstanca Constanța


Konstanca, słynny kurort czarnomorski  pamiętający czasy belle epoque z charakterystycznym  kasynem z początku XX w. Położony przy nadmorskim bulwarze, secesyjny budynek, stanowiący główną atrakcję tyrystyczno – fotograficzną, jest niestety dawno nieremontowaną ruiną. Historia miasta się czasów antycznych a nazwa pochodzi od cesarza Konstantyna Wielkiego. Na częściowo wyremontowanej starówce wzdłuż głównej ulicy również dominuje secesyjna zabudowa, jednak spotkać można również ślady architektury mauretańskiej i ludowego stylu rumuńskiego.

Wzdłuż deptaka znajdują się liczne knajpki. My skusiliśmy sie na kuchnię turecką a właściciel, serwując kolejne dania zaproponował “ caj dupa“, staraliśmy się przekazać, że zupełnie wystarczyłaby zwykła czarna herbata. Żeby nie być niegrzecznym, z pewną dozą niepewności, ulegliśmy…. i w sumie nie żałujemy.

[tłum. rumuński: dupa – po]

Secesyjne kasyno w Konstancy

 


PRAKTYCZNIE


Restauracja Sabina – Strada Tineretului, Costinești 907090, Rumunia

Wrak statku Evangelia w Costinești

Dodaj komentarz