El Caminito del Rey – gdzie król piechotą chodził

Słynna, zawieszona na skałach ścieżka królewska w kanionie rzeki Guadalhorce odnowiona w 2015 r jest jedną z głównych atrakcji Andaluzji. Pierwszy raz usłyszeliśmy o niej właśnie w kontekście remontu i planowanego otwarcia a liczne zdjęcia i filmiki w sieci , szczególnie te sprzed remontu, robią spore wrażenie. Postanowiliśmy sami sprawdzić ile jest „cukru w cukrze”. Już sama droga z Granady przysparza dużo przyjemności a widoki są jak żywcem wyjęte z „Bonanzy”.

Plan był dosyć ryzykowny, szczególnie że tego samego dnia rano zwiedzaliśmy Alhambrę i dopiero popołudniu mogliśmy ruszyć z Granady w stronę przedmiotowego kanionu. Morale było raczej słabe lecz mimo braku biletów w internecie, postanowiliśmy przynajmniej zobaczyć trasę z daleka. Identyfikacyjnym punktem charakterystycznym jest Restaurante El Mirador Ardales z płatnym parkingiem przy drodze MA-5403 obok wejścia na ścieżkę. My podjechaliśmy dalej w dół, mijając „sławne” wejście do tunelu z niewielkim drogowskazem że to właśnie tu jest El Caminito i zaparkowaliśmy na dziko przy drodze (0€) nad jeziorkiem Embalse del Conde de Guadalhorce. Swoją drogą turkusowa woda i słoneczna pogoda kusiły by się zanurzyć – górę wzięła jednak ciekawość i zniknęliśmy w czeluści skalnego tunelu…

 

Ku naszemu zdziwieniu przy wejściu północnym (Accesso Norte) czekała tylko niewielka grupka młodzieży. Sympatyczna pani w kasie spojrzała na nasze buty i powiedziała, że oczywiście są bilety a następne wejście jest za 15 min. Z niedowierzaniem kupiliśmy wejściówki i założyliśmy kaski. Po krótkim instruktarzu (w języku angielskim) weszliśmy na szlak. Po krótkim spacerze doszliśmy do pierwszego ok 1 kilometrowego odcinka prowadzonego pomostami zawieszonymi na skałach, gdzie cała grupa, z którą weszliśmy zaczęła robić zdjęcia i się przepychać. Na szczęście za kilka minut towarzystwo się rozproszyło na trasie i w zasadzie zostaliśmy sami. Pojawił się jednak inny, fotograficzny problem. Jak się okazało są tu „trudne” warunki oświetleniowe – duże kontrasty przy oświetlonej pełnym słońcem jednej ścianie kanionu i zupełnie zacienionej drugiej. Łatwo o prześwietlone lub niedoświetlone kadry! Trzeba nieco kombinować z ustawieniami

Środkowy ok 1,5 km odcinek jest zwykłą górską ścieżką z pięknymi widokami na dolinę. Najciekawszy a zarazem najbardziej obfotografowany jest ostatni, niespełna kilometrowy fragment, prowadzony na stalowo drewnianej konstrukcji zawieszonej na skałach kanionu ze spektakularnym mostem linowym.

Cała trasa od wejścia północnego do południowego ma ok 3,4 km i potrzebujemy na nią z małym odpoczynkiem 2 – 2,5 godziny.

Od południowego wejścia musimy przejść jeszcze ok 1,7 km do stacji kolejowej w El Chorro, skąd autobusem (1,5€) dostaniemy się do parkingu przy wejściu północnym.

Sama trasa jest raczej łatwa/ bardzo łatwa, można rzec spacerowa, ma jednak ogromne walory widokowe. Z mrożących krew w żyłach scenek z You Tube  zostało niewiele jednakże osobie z lękiem wysokości może przysporzyć nieco stresu….

Mimo złych prognoz długoterminowych na AccuWeather pogoda na El Caminito trafiła nam się idealna – słońce, zero wiatru i temperatura ok 22 stopni, a nasłuchaliśmy się opowieści o hulających huraganach, zamykaniu trasy oraz o dzikich tłumach – może to szczęście a może przypadek!?

El Caminito del Rey w obiektywie - więcej zdjęć

Informacje praktyczne aktualne 05/2017:

Wejście tylko od północy – Accesso Norte, wejście od południa cały czas nieczynne!

Bilety 10 +1,5€ opłaty za autobus powrotny.

www.caminitodelrey.info

6 myśli na temat “El Caminito del Rey – gdzie król piechotą chodził

    1. Dzięki Ewo! Caminito wyremontowano w 2015 roku, może byłaś wcześniej, kiedy był zakaz wchodzenia na ścieżkę. Uznawana była za najtrudniejszą trasę wspinaczkową w Europie. W sieci jest sporo filmów i zdjęć sprzed remontu – niektóre fragmenty mrożą krew w żyłach. Pozdrawiam serdecznie
      .

Dodaj komentarz